Wypiekany róż, Bourjois

Share this Post Share to Facebook Share to Twitter Email This Pin This
Witajcie! 

Dziś przygotowałam recenzję różu do policzków Bourjois, który pochodzi z nowej serii , w której skład wchodzą 4 odcienie : Nr 37 Rose Pompon, Nr 38 Veloute de Peche, Nr 39 Rose Mandarine, Nr 40 Rose The.

"Wypiekany róż do podkreślania policzków francuskiej marki Bourjois, tradycyjnie produkowany od 1863 roku!  Róż dzięki swojej jedwabistej formule niezwykle delikatnie aplikuje się na twarzy. Idealnie się rozprowadza, nie pozostawia nieestetycznych smug i plam, zapewniając naturalny efekt podkreślenia kości policzkowych. Nie zawiera konserwantów. Róż jest bardzo trwały. Mimo zamknięcia w małym, 2,5 g opakowaniu jest bardzo wydajny i świetnie napigmentowany. Produkt wzbogacono również w subtelnie rozświetlające twarz drobinki doskonale odbijające światło. Róż posiada bardzo przyjemny, delikatny zapach. Całość uzupełniają małe lusterko umieszczone na spodzie wieczka zamykającego i bardzo precyzyjny, odpowiednio wyprofilowany i przyjemnie miękki pędzelek. Został ulepszony o zamknięcie magnetyczne."

 
Róż, to element, którego nie może zabraknąć w moim makijażu, który robię praktycznie codziennie przed wyjściem z domu. Nie wyobrażam sobie nie użycia różu nawet robiąc delikatny makijaż. Używałam już wielu róży, eksperymentowałam z kolorami i konsystencją. Kiedy zobaczyłam w internecie, że Bourjois wypuszcza na rynek 4 całkiem nowe kolorki od razu spodobał mi się kolor Nr 39 Rose Mandarine. 


Wiecie, że róż Bourjois to legendarny już kosmetyk ,ponieważ był to pierwszy na świecie róż do policzków!? A jego skład pozostaje niezmienny od dziesiątek lat.Wg mnie to niezwykłe.
Wiele kobiet ma do niego słabość. 

Ja od razu zwróciłam uwagę na jego piękny zapach, jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak cudownym zapachem kosmetyku do makijażu.

Kosmetyk jest w postaci wypiekanego różu. Oparty na nowej formule, nie zawiera konserwantów, używając go często nie mam obaw, że zrobi coś złego z moją skórą.
 

W zestawie jest  pędzelek, dzięki któremu idealnie nałożymy róż, tak aby wyglądał naturalnie i dawał wrażenie delikatnych rumieńców. Kolor różu dopasowuj się do naszej cery. Delikatne drobinki nadają skórze minimalne rozświetlenie i zdrowy wygląd. 



Jestem z niego bardzo zadowolona i używam go praktycznie codziennie, a jego zużycie jest minimalne, dzięki czemu wiem, że będzie mi służył przez długi czas.  Z całej gamy róży Bourjois podobają mi się również inne odcienie i na pewno sięgnę po nie w najbliższym czasie.

Cena w drogerii to 49,90 zł, ale znalazłam ten sam produkt w sklepie internetowym i kosztuje 44,90 zł.


Buziaki, Amethyst ;*


13 komentarzy:

  1. Też go uwielbiam, mógłby tylko trochę dłużej się utrzymywać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. @Leany - tak, masz rację, ale porównując moje dotychczasowe róże, też utrzymuje się bardzo długo. I nie robi takich "placków" na twarzy, tyle ładnie, delikatnie wygląda ;) Jaki masz kolorek?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawią mnie te róże, ale nigdy nie przyglądałam im się z bliska, czas to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. róże z bourjois chodzą za mną już od jakiegoś czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jest boski! pięknie wygląda na skórze.. delikatny, brak sztucznego efektu

    OdpowiedzUsuń
  6. oj ja czaje się na nr 38 Veleute de Peche ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią kupiłabym ten kosmetyk gdyby nie cena :( Chociaż jak z drugiej strony piszesz, że starczy na długo to może się na niego skuszę :)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja miałam odcień 33 i sie go pozbyłam bo dla mnie był trochę za twardy :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Wybrałaś idealny odcień, bardzo Ci pasuje! Jeszcze go nie miałam, ale będę mieć go w pamięci :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ten róż!!! Mam inny odcień, ale jestem pod wrażeniem na jak długo starcza :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Zapraszam do obserwacji oraz polubienia mnie w Social Media :)