PROJEKT DENKO: Styczeń 2013

Share this Post Share to Facebook Share to Twitter Email This Pin This
Witajcie!

Styczeń zaczęłam L4, skręcona kostka zmusiła mnie do siedzenia w domu. Mojemu portfelowi wyszło to na dobre, ponieważ przez ponad 2 tygodnie nie odwiedzałam drogerii oraz innych sklepów. Tak więc zużywałam to, co miałam i nawet teraz kiedy jestem już "na chodzie" staram się pierw wykończyć to co mam na stanie. Będzie później okazja wybrać się na większe zakupy :D

W styczniu wykończyłam całkiem sporo:
Jak widzicie większość to pielęgnacja, ale znalazło się też kilka kosmetyków z kolorówki.
1. Dove, body milk - odżywcze mleczko do ciała do suchej skóry.
Ma ładny zapach, dobrze się rozprowadza i w miarę szybko wchłania. A;e jest mało wydajny, sporo trzeba go nałożyć, a skóra nawilżona jest na krótko. Nie kupię ponownie.

2. Fa, Nutri Skin - kremowy żel pod prysznic z zieloną herbatą.
Uwielbiam zieloną herbatę, dlatego spodobał mi się ten żel. Ma myć i myje, dobrze się pieni, ale nie zauważyłam aby nawilżał skórę. Dość wydajny i jest często w promocji. Kupię ponownie.

3. Dove, Purely pampering - odżywczy  żel pod prysznic Mleczko migdałowe z hibiskusem.
Uwielbiam całą linię tych żeli, ale ten w szczególności. Ma cudowną konsystencję, rewelacyjnie się pieni oraz widocznie nawilża skórę. Jest mało wydajny, ale to z mojej zachłanności. Na pewno kupię ponownie.

4. Dove, Silk Glow - odżywczy  żel pod prysznic dla promiennej i jedwabiście gładkiej skóry.
Równie dobry jak nr 3, choć nie uwielbiam go tak bardzo. Raczej nie kupię ponownie.

5. Original Source, Seasonal Edition - żel pod prysznic z pomarańczą i lukrecją.
Kupiłam go, ponieważ zachęciło mnie opakowanie, a także dobre recenzje innych żeli OS w internecie. Niestety zawiodłam się. Żel jest za słodki, zapach podobał mi się tylko na początku, potem już przestał. Po kąpieli czuję się jakoś tak cała klejąca. Nie jest wydajny oraz słabo się pieni. Nie kupię ponownie, choć mam w szafce jeszcze śliwkę, którą kupiłam razem z pomarańczą i lukrecją. 

6. Etude House, BB cream.
Jeśli miałabym wybrać najlepszy krem BB jaki używałam, to jest nim właśnie ten koreański kremik. Kupiłam go przez znajomą blogerkę, która mieszka w Korei. Był to strzał w 10! Daje fajny naturalny efekt, dobre się rozprowadza, a także długo trzyma. Jego cena to ok 60 zł. Koniecznie muszę kupić go ponownie. 

7. Revlon, Color Stay - podkład.
Kupiłam go zachęcona opinia innych internautek, początkowo byłam z niego zadowolona, ale z czasem już coraz mniej. Widoczny efekt maski niestety mnie zniechęcił. Nie kupię ponownie.

8. Ziaja, różany peeling z mikrogranulkami.
Całkiem przyzwoity peeling, polubiłam go. Nie podrażnił, ani nie wysuszył skóry, po myciu była miękka i idealnie gładka. Mógłby być trochę tańszy, bo teraz jego cena to ok 11 zł/ 60 ml. Raczej kupię ponownie, albo poszukam tańszego odpowiednika.

9. YASUMI Micellar Liquid 3in1 - płyn micelarny do demakijażu. 
To miniaturka, którą otrzymałam  w grudniowym GB.  Wykończyłam szybciutko, ale nie jestem z niego zadowolona, ponieważ pozostawia skórę klejącą.  Nie kupię pełnowymiarowego opakowania.

10. Delia, Dermo System - Hypoalergiczny żel do mycia twarzy i demakijażu.
Oczywiście już na samym początku polubiłam go za pompkę. Potem polubiłam za całokształt. Dobrze radził sobie ze zmywanie makijażu. Nie wysusza skóry. Jest bardzo wydajny. Kupię ponownie.

11. Green Pharmacy, Delikatne Mydło do higieny intymnej - Rumianek.
Bardzo fajne mydełko, które używałam regularnie, skóra jest oczyszczona i delikatnie nawilżona. Nie wywołuje u mnie podrażnień, zaczerwień oraz nie daje odczucia swędzenie czy dyskomfortu. Kupię ponownie.

12. Dermedic, Hydrain 3 Hialuro - płyn micelarny H2O.
Płyn jest bardzo delikatny, dobrze oczyszcza skórę, ale z cięższym makijażem sobie nie radzi. Jest mało wydajny, trzeba sporo go zużyć przy jednym demakijażu. Nie kupię ponownie. 

13. Galenic, Argane - żelowy olejek do demakijażu twarzy i oczu.
Kolejna miniaturka z GB. Dobrze oczyszcza i pozostawia skórę miękką i delikatną. Niestety mglisty wzrok przy zmywaniu oraz wysoka cena skreślają go na amen. Nie kupię pełnowymiarowego opakowania.

14. Joanna, Z Apteczki Babuni - Peeling do ciała wygładzający z ekstraktem z oliwek.
Wygląda niesamowicie smacznie, niczym mus do zjedzenia. Sprawdził się bardzo dobrze. Grube ziarenka bardzo dobrze złuszczyły martwy naskórek oraz poprawiły kondycję skóry. Skóra po zastosowaniu była gładka, balsam lepiej/szybciej się wchłaniał. Peeling delikatnie się pieni oraz jest wydajny. Polecam i na pewno kupię kolejne opakowanie.

15. Joanna, Naturia - Peeling myjący wygładzający gruszkowy.
Tani przyzwoity peeling, trochę słabszy niż nr 14, ale chętnie po niego sięgam. Choć słabe zamknięcie mogliby zmienić. Kupię ponownie. 

16. Rimmel, Stay Matte - Pressed Powder.
Używałam go bardzo długo, jest wydajny i świetnie się u mnie sprawdził. Lekko kryje, nie zapycha, matuje na kilka godzin i dopasowuje się do kolory skóry. Kupię ponownie.

17. Beauty Face, Mooya Bio Organiczny Zabieg, Maseczka Winogrona- Wzmocnienie i Młodość.
Sporo się mówiło o tych maskach i musiałam ją przetestować, nie żałuję. Zapach jest piękny. Maska jest dopasowana do twarzy i szyi, dzięki wycięciom. efekt był widoczny zaraz po zdjęciu maski. Skóra byłam miękka, lekko wygładzona, pachnąca i odżywiona. Po zastosowaniu serum było jeszcze lepiej. Czekam na jakąś promocję, żeby kupić ją ponownie.

18. Montagne Jeuness, Gel Cream Masque - żelowa maseczka truskawkowi i kwasami AHA. 
Jak dla mnie jest zbyt rzadka, choć ładnie pachnie i daje niezły relaks. Niestety nie zauważyłam u mnie żadnych efektów, jakie obiecuje producent. Cena dość wysoka jak na taką saszetkę. Tej wersji na pewno nie kupię ponownie. 

19. IsaDora, Build - Up Extra Volume Mascara.
Nie pamiętaj już dokładnie skąd mam tę maskarę, ale był to na pewno jakiś Box. Bardzo ją polubiłam. Świetnie rozczesywała rzęsy i ich nie obciążała. Jest mega czarna i nie kruszy się ani nie osypuje. W tej chwili mam kilka innych maskar, ale później na pewno kupię ja ponownie.

20. Sephora, Base Fixante Paupières eye primer - wygładzająca baza pod cienie.
Bardzo wydajna i skuteczna.Najlepsza baza pod cienie jaką używałam, niestety już niedostępna.

21. Venita, Zmywacz bez acetonu z witaminą B5 - pachnący pomarańczą.
Chyba mój jedyny zmywacz o tak przyjemnym zapachu. Dobrze radził sobie ze zwykłymi lakierami, ale też z brokatami. Jedyna jego wada to wielkość, jest maleńki, tylko 50 ml. Jako wersja turystyczna ok, ale do codziennego stosowania niestety nie. Wolę większe, bardziej ekonomiczne opakowania. Choć buteleczkę zachowam właśnie na wyjazdy. 


Dotrwaliście do końca ??? 

Jak widzicie wśród styczniowych denkowców jest sporo produktów do których wrócę, ale też kilka bubli. 

A jaka jest Wasza opinia, znacie któryś z tych produktów?

Dobranoc, Amethyst :* 

35 komentarzy:

  1. ja również nie jestem zadowolona z tego płynu micelarnego YASUMI....

    OdpowiedzUsuń
  2. Kobieto dałaś radę ? Jestem pod wrazeniem , ja balsamu który ma 200 ml nie mogę wykończyć bo o nim ciągle zapominam ,,,

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo zużyłaś faktycznie :)
    Ja znam np żele Dove i lubię je ,peelingi Joanny też fajne i mydło do hig int znam i lubię ,chociaż w innej wersji:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedyne co używałam z Twoich denek to płyn z mleczkiem migdałowym i hibiskusem... Bardzo przypadł mi do gustu;)

    OdpowiedzUsuń
  5. WOOOOOOOOOOOOOW! jestem zaskoczona - baaaardzo dużo tego!! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. oho ! Sporo, sporo tego. Faktycznie nr 14 ma kiepskie zamknięcie, zawsze mi pęka i w efekcie końcowym odpada ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. 4 żele pod prysznic? Chyba z nudów nie wychodziłaś z wanny...:D

    OdpowiedzUsuń
  8. nazbierało się ;) ja lubię żele Dove i peelingi od Joanny, Moya mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo tego. Ja w tym miesiącu słabiutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale dużo tego :) Lubię żele z Dove oraz peelingi z Joanny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sporo tego :) ja się właśnie zabieram za zrobienie denta i schodzi mi schodzi :) ale widzę pare ciekawych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładne denko :P Na promocję Mooya to i ja czekam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. zainteresował mnie żel do mycia twarzy z Delia, może spróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Z ColorStay miałam to samo...na początku wręcz piałam z zachwytu,ale ta euforia trwała przez dwa dni...potem zaczął mnie irytować ten podkład...Za te pieniądze można kupić sto razy lepszy kosmetyk (pomijając promocje, choć za 29,99 zł też można kupić coś lepszego)...Jestem bardzo ciekawa tego Kremu BB :) Uwielbiam kremy BB <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Duże denko :) Ja również wykończyłam w tym miesiącu peeling z Joanny - uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Spore denko :D Nic nie miałam z tych kosmetyków ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. To się nazywa porządne denko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. sporo zużyłaś :) też lubię peeling z Joanny, ale ja mam żółtą wersję ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. wow świetnie Ci poszło. Pobiłaś mnie w tym miesiącu:P
    peeling z Joanny bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  20. znam tylko puder stay matte i jest świetny (chyba już 4 opakowanie mam) pozostałych produktów nie znam:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. znam jedynie ten żel do demakijażu z Deli no i mleczko Dove.. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. świetne denko!
    Najbardziej spodobał mi się krem BB :))

    OdpowiedzUsuń
  23. sporo zużyłaś
    masło Green Pharmacy znam uwielbiam i na pewno kupię
    zmywacz Venity mam w wersji waniliowej

    OdpowiedzUsuń
  24. zostałaś otagowana .....pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Duże denko :) GP nie bardzo intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam ten żel z OS i niestety muszę stwierdzić,że pachnie obrzydliwie mdło ;p. Wersja śliwkowa jest o niebo lepsza!:-)

    OdpowiedzUsuń
  27. nie polubiłam się z tą maską w płacie, trochę za bardzo nasączona, aż mnie swędziała skóra
    u mnie w denku też CS
    myślę nad BB kremem na wiosnę, chyba kupię na ebay

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Zapraszam do obserwacji oraz polubienia mnie w Social Media :)