Delia, Coral Limited Edition (M04 oraz M08) - swatche i pierwsze wrażenia

Share this Post Share to Facebook Share to Twitter Email This Pin This
Wiem, że jesteście ciekawi nowych lakierów Delia z limitowanej kolekcji, dlatego wedle życzenia zapraszam do obejrzenia swatchy oraz przeczytania moich pierwszych spostrzeżeń na ich temat.
M04 na pierwszy rzut oka jest bardzo podobny do CHINA GLAZE, It's A Trap-Eze! oraz Golden Rose,JOLLY JEWELS nr 115, ale tylko na pierwszy rzut oka. Widzę po między nimi spore różnice, między innymi M04 ma rzadszą konsystencję, drobinki są większe i jest ich znacznie mniej, a baza tego lakieru jest bardziej przezroczysta. W lakierach China Glaze oraz Golden Rose baza jest biało-kremowa, a tutaj raczej mleczna. Lakier do pełnego krycia potrzebuje 3 warstw i drobinek wciąż jest mało na paznokciu, a poprzednie lakiery kryją w pełni już po 2 warstwach. 

Choć lakiery wydają się podobne do siebie, to jednak podobieństwo jest niewielkie. Delia M04 daje ciekawy efekt, ale nie podoba mi się słabe krycie i to, że tak mało drobinek ląduje na pazurkach (są bardzo oporne).


M08 również przypomina mi jeden z lakierów China Glaze, a dokładnie bardzo lubiany przeze mnie Whirled Away. Ale tak jak poprzednio podobieństwo szybko znika, oba lakiery bardzo się od siebie różnią. Lakier z limitki Delia jest wprawdzie czarno-biały, ale na tym kończy się ich podobieństwo. M08 to topper z masą czarno-białych kwadratowych drobinek o jednakowej wielkości, zatopionych w bezbarwnej bazie. Jedne i drugie łatwo nabiera się na pędzelek,  dobrze przylegają do płytki. Czarne drobinki są matowe, a białe perłowe.
 

Oba lakiery wygrałam w konkursie, sama raczej bym ich nie kupiła. Są ok, ale nie zrobiły na mnie wielkie wrażenia. Po prostu w obu przypadkach widać ogromną inspirację innymi podobnymi lakierami/wzorami i nie czuję potrzeby ich kupna. China Glaze stanowczo wygrywa tę bitwę, a Delia to po prostu tańszy zamiennik.

ok 5 zł / 11 ml

43 komentarze:

  1. Bardziej podoba mi się druga wersja, ale raczej nie jestem fanką takich lakierów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię toppery, ale te mnie nie zachwyciły.

      Usuń
  2. ten biało-czarny jest cudny!

    OdpowiedzUsuń
  3. I tak wydaje mi się, że jest w miarę ok. Jeśli ktoś chce osiągnąć delikatniejszy efekt, to czemu nie, poza tym Delia jest dość tania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok jest, ale nic więcej. Cena faktycznie dość niska.

      Usuń
  4. Ten biało-czarny mi się totalnie nie podoba, ale ten drugi nawet, nawet ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak miałabym wybierać to również wybrałabym pierwszy, ale i tak bardziej podoba mi się China Glaze czy Golden Rose.

      Usuń
  5. Ten czarny wygląda czadowo ! Nałożyłabym go na białą kremową bazę :) Ten pierwszy tak średnio mi się podoba, zabielony, jakby zabrudzony szaro biały bez wyrazu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi on się totalnie nie podoba w tej wersji ;/ W ogóle perłowe kwadraciki ...

      Usuń
  6. Jakbym miała wybierać to wybrałabym jolly jewels zamiast tej delii M04. Ale pomysł na lakiery ciekawy ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, Delia po prostu zgapiła ;/

      Usuń
  7. Oba są świetne i jakoś nie odstrasza mnie fakt słabego krycia bieli czy podobieństwa do innych lakierów (których akurat nie mam). Cena zapowiada się niewygórowana i na pewno po 2-3 egzemplarze sięgnę. Dzięki za swatche:)

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwszy podoba mi się bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mi jak już to pierwszy wpadłby w oko :-) drugi jest jakiś taki nachalny :-) ale może tak jak Syllunia pisze - spisałby się na białej bazie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. owszem, może Delia zgapiła, ale chociaż nie pozostaje w tyle :) cenowo też jest lepiej niż CHG, więc nie ma co psów wieszać :) słabe krycie też ma swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo podoba mi się ten mleczny z kolorowym brokatem :) jak będę miała okazję, to się po niego pofatyguje.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  12. ten pierwszy jest cudny *.*

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że na innej bazie i jako top, mogłyby wyglądać lepiej. Ale nie mam ich, więc nie mam pewności.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też raczej ich nie kupię:(

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jestem fanką takich lakierów ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. kolejna recenzja i to nie fajna więc dobrze wiedzieć czasem jest lepiej dołożyć i kupić coś innego lepszego niż byle co :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy bardziej przypadł mi do gustu;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Drugi lakier świetnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten pierwszy bardzo podobny do GR :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. MNie zdecydownie ten pierwszy się podoba.. szukam takiego lakieru dostępnego stacjonarnie.. mleczny, podchodzący pod kanapkowy mnai i ten chyba taki jest... ten drugi.. no cóż.. mnie się nie podoba.. jakiś taki bałagan dziwny robi na paznokciach:)

    OdpowiedzUsuń
  21. oba mi się podobają, i za taką cenę chętnie przygarnę, mimo minusów.

    OdpowiedzUsuń
  22. Do mnie nie przemawiają takie cuda

    OdpowiedzUsuń
  23. A mi się bardzo podobają! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. mieszny jest ten drugi :P oba bez zachwytów ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. ten pierwszy jest nienajgorszy nawet :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nawet ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  27. kurcze jakie to fajniutkie!

    OdpowiedzUsuń
  28. bez kitu - pierwsze skojarzenie Jolly Jewels :>

    OdpowiedzUsuń
  29. większoego wrażenia nie robią, dobrze powiedziane. ale te kwadraciki ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam obie Chinki i zgadzam się, że są lepsze. Delia bez szału.

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja mam ten pierwszy i jeszcze jeden z niebieską bazą i moim zdaniem są świetne. W tej żelkowatości ich cały urok :). Poza tym nie przepadam za zbyt dużą ilością brokatu na paznokciach tak więc jak dla mnie Delia trafiła w 10 :).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Zapraszam do obserwacji oraz polubienia mnie w Social Media :)