Recenzja: Natura Siberica -organiczne kosmetyki zza wschodniej granicy !

Share this Post Share to Facebook Share to Twitter Email This Pin This
O rosyjskich kosmetykach pierwszy raz dowiedziałam się w maju na 3-miejskim spotkaniu blogerek. Wiem, że to bardzo późno, ale jakoś wtedy wszędzie widziałam szał na kosmetyki z Niemiec i ominęły mnie rosyjskie nowinki. Ale jak to mówią "Lepiej późno niż wcale!", choć nie wiedziałam czy faktycznie lepiej :)
I tak ze sporego zaopatrzenia sklepu Kalina wybrałam dla siebie 2 kosmetyki: ujędrniający żel pod prysznic oraz szampon dla włosów zniszczonych i farbowanych Natura Siberica. 

Na spotkaniu słyszałam o tych kosmetykach same pochlebne opinie i byłam bardzo ciekawa, jak sprawdzą się u mnie. Jeśli jesteście ciekawi, czy Natura Siberica przypadła mi do gustu? Zapraszam do recenzji.


UJĘDRNIAJĄCY ŻEL POD PRYSZNIC:
Opis producenta: Zacznij dzień razem z pobudzającymi zapachami świeżych syberyjskich traw! Pachnący żel pod prysznic daje uczucie lekkości i zapomnienia. Dotyk aksamitnej piany nawilża skórę, nasyca ją cennymi olejkami i witaminami. Delikatny kwiatowo- jagodowy zapach likwiduje napięcie i pobudza organizm.
Zastosowanie: Żel pod prysznic dla wszystkich typów skóry. Do codziennego zastosowania.
Sposób użycia: Nanieść na mokrą skórę, wmasować aż do powstania piany, następnie spłukać wodą.
Cena i pojemność opakowania: 18,50 zł/400ml Kalina-sklep
Moja opinia: Opakowanie z pompką to strzał w 10, uwielbiam takie rozwiązanie, dzięki temu nabieram tyle kosmetyku ile potrzeba i nie marnuję go niepotrzebnie. Butelka wykonana jest z grubego plastiku, jest dość sporych rozmiarów, ma pojemność 400 ml. Zapach jest świeży, kwiatowy i przyjemny dla nosa. Konsystencja jest delikatna, a kolor perłowo-różowy. Jest wydajny, dobrze się pieni i myje wcale nie gorzej niż silniejsze detergenty. Nie wysusza skóry. Nie zauważyłam efektu ujędrnienia, ale kosmetyk daje uczucie świeżości, nawilżenia i skóry aksamitnej w dotyku. Tak jak wspomniałam dobrze się pieni, a piana jest bardzo puszysta i aksamitna (mam nadzieję, że rozumiecie co mam na myśli). 
Skład: Aqua with infusions of: Iris Sibirica Extract, Pulmonaria Officinalis Extract, Verbena Officinalis Extract, Patrinia Sibirica Extract, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Decyl Glucoside;Oils: LavandulaAngustifolia, Salvia Officinalis, Prunus Amygdalus Dulcis, Melissa Officinalis;Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.


SZAMPON DO WŁOSÓW ZNISZCZONYCH I FARBOWANYCH - OCHRONA I BLASK
Opis producenta: Szampon dla włosów zniszczonych i farbowanych na bazie Różeńca Górskiego i Białego Wosku Pszczelego chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami. Szampon wzmacnia włosy, chroni przed szkodliwymi czynnikami, w tym chemicznymi substancjami zawartymi w farbach do włosów. Różeniec Górski w połączeniu z Białym Woskiem Pszczelim zapewnia włosom naturalny blask. Olejek z Soi Dahurskiej o dużej zawartości roślinnego białka normalizuje strukturę uszkodzonego włosa. Ekstrakt z Różeńca Górskiego wzmacnia funkcje ochronne włosów, odżywia je, nawilża, a także stymuluje naturalne procesy odnowy.
Zastosowanie: Szampon dla włosów farbowanych i zniszczonych.
Sposób użycia: Nanieść szampon na mokre włosy, wmasować aż do powstania piany, następnie zmyć ciepłą wodą.
Cena i pojemność opakowania: 19,90 zł/400ml Kalina-sklep
Moja opinia: Tak samo jak w przypadku żelu butelka wykonana jest z grubego plastiku, jest dość sporych rozmiarów, ma pojemność 400 ml. Zamknięcie bardzo wygodne, nie trzeba odkręcać butelki itd. Nabiera tyle szamponu ile potrzeba. Zapach przyjemny, ziołowy, ale nie do końca. Ogólnie przyjemny dla nosa. Konsystencja bardzo delikatnie żelowa, a kolor przeźroczysto-różowy. Jest wydajny i dobrze się pieni. Nie podrażnił mojej skóry głowy, ani też nie wysuszył włosów. Dobrze myje i mam uczucie, że włosy dłużej wyglądają świeżo. Czytałam na kilku blogach, że plącze włosy, ale ja mam włosy krótkie i u mnie raczej trudno to zauważyć. 
Skład: Aqua with infusions of: Organic Malva Sylvestris Extract, Organic Saponaria Officinalis Extract, Organic Anthemis Nobilis Extract, Organic Cera Alba, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Guar Hydroxypropyl Trimonium Chloride, Hydrolized Wheat Protein, Aralia Mandshurica Extract, Scilla Sibirica Extract, Rhodiola Rosea Extract, Cetraria Nivalis Extract, Glycine Soja Davuricus Oil, Rubus Arcticus Seed Extract, Hippophae Rhamnoides Altaica Seed Extract, Benzyl Alcohol, Glycerin, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Beta Vulgaris, Maltodextrin, Citric Acid, Parfum, Linalool.

Ważną informacją jest również to, że kosmetyki te zostały oznaczone certyfikatem ICEA, a kosmetyki z tym certyfikatem umożliwiają klientom wybór bezpiecznych, zdrowych, naturalnych produktów, przyjaznych dla środowiska. Mają one jasne, określone zasady:
- kosmetyki nie są testowane na zwierzętach
- firmy nie mogą używać substancji z roślin modyfikowanych genetycznie
- zabrania się, żeby kosmetyki z certyfikatem ICEA promieniowały jonizująco
- stosuje się, gdy tylko to możliwe certyfikowane ekologicznie składniki
- kosmetyki nie zawierają szkodliwych substancji, syntetycznych składników chemicznych, parabenów, pochodnych ropy naftowej itp.
Podsumowując jestem z tych kosmetyków bardzo zadowolona, sprawdziły się u mnie i na pewno sięgnę jeszcze po inne rodzaje żeli czy szamponu. Mam również chrapkę na peeling. Ceny są przystępne, a pojemność i wydajność w porządku. Z dostępnością też nie ma problemu, więc można po nie spokojnie sięgać. A i jeszcze jedno, na każdej z butelek jest naklejka z opisem produktu po polsku!

A czy Wy znacie rosyjskie kosmetyki organiczne?
Ciekawa jestem Waszych opinii :) Możecie mi coś polecić ?

12 komentarzy:

  1. Akurat tej marki jeszcze nie próbowałam :) Mam balsam do włosów Babuszki Agafii i szampon Love2Mix czy jakoś tak, czekają na zdenkowaznie obecnej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to jeszcze coś innego, muszę poczytać o kosmetykach, które wymieniasz :) W ogóle śmeiszna nazwa ta Babuszki Agafii ^^

      Usuń
  2. Jakiś czas temu miałam ogromną ochotę zaopatrzyć się w jakiś kosmetyk tej firmy, ale zaczęłam czytać na ten temat i oglądać vlogi na YT i stwierdziłem, że tą wątpliwą przyjemność sobie podaruję. Generalnie, było parę recenzji bardzo pozytywnych, ale doszłam do wniosku, że nie zachwyciły mnie one na tyle, aby sprawdzić na własnej skórze i portfelu jak się owe nowinki sprawdzają:( Jednakże po Twojej recenzji nabrałam na to nieco większej ochoty, a zwłaszcza na żel pod prysznic, który u mnie schodzi w ilościach hurtowych, bo regularnie leję go na myjkę zbyt wiele ;) Poza tym ma przyjemny kolor i jestem bardzo ciekawa jego zapachu:))) Pozdrawiam i życzę Ci miłego dnia:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie znam tych kosmetyków, bo zazwyczaj jedyny szampon jaki kupuję to ten z Elseve czy jak to się pisze :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Spoko :D Żel bez żadnych wspomagaczy pieni się bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest całkiem fajny i bardzo ładnie musi pachnieć i pieścić Twoje zmysły ;)

    Zapraszam do wzajemnego obserwowania ;)
    Oraz na WAKACYJNE ROZDANIE na www.aneczka84.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też niedawno dowiedziałam się o tych kosmetykach i jestem nimi zachwycona.Na moi\b blogu możesz przeczytać recenzję szamponu Love2mix a jeszcze może dziś napisze o balsamie fińskim.Mam zamiar przetestować dosyć sporo tych kosmetyków,obecnie stosuję krem do rąk i krem na rozszerzone pory i ciekawa jestem jak się spiszą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam szampon neutralny i bardzo mi pasuje :) dopiero zaczęłam butelkę, więc za dużo powiedzieć nie mogę, ale zapowiada się bardzo dobrze.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem z Rosji i zawsze robię zapasy kosmetyków przy wizytach w domu. NS jest jedną z droższych marek, o niebo tańsze są wszelakie "Babuszki Agafii" i inne. Jak by to dziwnie nie zabrzmiało, w Rosji również od jakiegoś czasu jest prawdziwy szał na punkcie rodzimych kosmetyków, dlatego coraz trudniej jest dorwać w sklepach stacjonarnych pewne perełki :-) Z NS bardzo polecam odzywkę dla suchych włosów z kosolimbą i róża dahurską ("objętość i nawilżenie"), bo zdarzyło się to, na co poluję w wielu odżywkach i maskach, mianowicie- moje włosy po prostu ją wchłaniają, juz dawno się ni spotkałam z takim efektem. Objętość średnia, bo na moich włosach się nie da specjalnie jej wyczarować bez ingerencji specjalnych środków przy suszeniu, no i ten zapach...
    Aktualnie również używam peelingu z NS do tłustej cery i ilość "niespodzianek" się powoli zmniejsza, ogólnie przyjemny produkt, gdyż jest bardzo delikatny, ale skuteczny przy systematycznym stosowaniu.
    Pozdrawiam, Olga.
    P.S. Również mogę słuzyć pomocą osobom z Warszawy przy zakupach rosyjskich kosmetyków :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też uwielbiam rosyjskie kosmetyki, głównie Natura siberica, szeroki wybór mają na stronie www.siberica.com.pl. jestem zadowolona z ich obsługi. najbardziej to lubię serię sauna and spa. peelingi i masła do ciała są rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Skład żelu jaki tu podałaś jest różny od tego na opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Obecnie szata graficzna tych produktów jest już zmieniona. Na polskim rynku kosmetyki Natura Siberica najczęściej występują z angielskimi opisami.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Zapraszam do obserwacji oraz polubienia mnie w Social Media :)