Mleczna mgiełka rewitalizujaca od Pat&Rub

Share this Post Share to Facebook Share to Twitter Email This Pin This
Przetestowałam i zrecenzowałam w ostatnim czasie już 2 kosmetyki Pat&Rub: 
Kremowy Peeling do Dłoni oraz Otulający balsam do rąk. Oba spisały się na medal, ale czy mleczna mgiełka również znajdzie się w moich ulubieńcach? Jak myślicie?


Od producenta:
Lekkie mleczko do ciała z aloesem i olejem arganowym, pachnące orzeźwiająco cytrusami.
Formuła mgiełki sprawia, że użycie mleczka jest wygodne, a wchłanianie w skórę natychmiastowe.
Szybko poprawia nawilżenie skóry, łagodzi i chroni. Zawiera cenny sok z aloesu, bogaty w ponad 200 składników aktywnych, m.in. witaminy, minerały, enzymy i cukry, oraz olej arganowy.
Idealna do całego ciała. Znakomita także do dłoni. Wygodna do noszenia w torebce.

Kompozycja zawiera surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym:

  • ekstrakt z aloesu* - nawilża, koi
  • olej arganowy* – odżywia, nawilża, łagodzi, chroni
  • olej słonecznikowy* - wzmacnia, zmiękcza, wygładza
  • gliceryna roślinna* – nawilża
  • betaina roślinna* – nawilża
  • naturalny aromat z olejków eterycznych*
Opakowanie: Poręczna mała tubka z atomizerem o pojemności 125 ml.  
Konsystencja: Jak wszystkie mgiełki wodna, ale bardziej mleczna i nieprzeźroczysta. To takie mleko połączone z wodą :) 
Zapach: Intensywny, cytrusowy i świeży! Pachnie przede wszystkim cytrusami, żurawina jest bardzo słabo wyczuwalna, a szkoda. Bardzo lubię żurawinę pod każdą postacią, w czekoladzie, herbacie ... :P
Działanie: Aplikacja jest przyjemna psik psik, lekko smarujemy i gotowe, pachnie piękne, ale efekt nawilżenia nie jest jakiś spektakularny. Utrzymuje się przez dłuższą chwilę, skóra jest gładka. Mgiełka wchłania się błyskawicznie i nie pozostawia filmu na skórze, ani nic podobnego. Jest to fajny produkt, ale raczej najbardziej przydatny w lecie, kiedy potrzebujemy szybkiego odświeżenia. Ja aktualnie najczęściej stosuję ją na dłonie i dekolt przed snem. 

Nie mam wielu mgiełek, a dokładnie 3, ponieważ nie jest to dla mnie coś, co muszę mieć koniecznie. Uważam, że jej zapach to największy plus, ale ta niewielka tubka kosztuje około 45 zł i jest to sporo. 

Skład:
Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Betaine, Sunflower Fatty Acids Polyglyceryl-3 Esters Citrate (and) Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glycerin, Isoamyl Laurate, Parfum, Argania Spinosa Kernel Oil, Bentonite, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Citral, Geraniol, Linalool, Citronellol, D-Limonene

17 komentarzy:

  1. Mam tą samą, to prawda, latem lepiej się sprawdza. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie brzmi przyjemnie, ale niestety cena mocno rozwodnionego balsamu do ciała troszkę odstrasza... A szkoda, bo za mniejsza kwotę chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki śliczny komineczek w tle :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo mozliwe ze kiedys ja wyprobuje, bo jest ciekawa... ale musi byc w meeeegaaa promocji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Skład zachęca, zapach chciałabym poczuć - musi być super, totalnie w moim guście. W lecie może się fajnie sprawdzać, może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety cena jest trochę wysoka, jak na takie maleństwo. Ale jeśli byłaby w dobrej promocji, to czemu nie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z ceną też poszaleli.. Ja mam taką mleczną mgiełkę z Avonu i jestem zadowolona, w upały spisywała się idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cena nieadekwatna, jak do większości ich produktów. Nie miałam jeszcze takiej mgiełki, ale może przy okazji jakiejś promocji się skuszę. W regularnej cenie na pewno nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Może ten akurat kosmetyk nie jest must have, ale z tego co wiem, Pat & Rub ma sporo świetnych kosmetyków w swojej ofercie. Sama mam kilka w zapasach i jak tylko wykończę niektóre kosmetyki, idę męczyć P&R ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. tak nie na temat, ale... piękny kominek, kupiłaś we flo? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten kosmetyk był moim hitem kiedy byłam na wakacjach w Chorwacji... upał nie do zniesienia, więc nawet zwykły balsam był dla mnie za ciężki, a ta mgiełka sprawdziła się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny post , z niecierpliwością czekam na kolejny. Tymczasem zapraszam również na mojego, raczkującego bloga. :)

    http://worldbyally.blogspot.com/

    Ola xx

    OdpowiedzUsuń
  13. z pat&rub marry mi sie wyprobowac peeling :)wiem że nikt nie lubi zostawiania linków do siebie ale dzieki temu mamy szanse sie wszystkie odnależć - poznac :) (znajdziesz u mnie mix kuchnie , mode, kosmetyki )
    to ostatnie dni konkursu u mnie może ktoś sie skusi :) mybeautyjoy.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja przekonuję się, że warto inwestować w produkty Pat&Rub (peelingi, masła do ciała czy kremy do rąk), ale ten produkt akurat nie wydaje mi się być dobrą/konieczną "inwestycją". ;-) za to czaję się na szampon i odżywkę, a także zestaw do biustu :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czuję się zachęcona. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi na mojej bladej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Zapraszam do obserwacji oraz polubienia mnie w Social Media :)