SMERFASTYCZNY LUSH, RUB RUB RUB SHOWER SCRUB

Share this Post Share to Facebook Share to Twitter Email This Pin This
Cześć,
Weekend dobiega końca, ale był on bardzo pozytywny i naprawdę wypoczęłam! W końcu miałam chwilę, żeby odwiedzić długo niewidzianych bliskich, zrobić porządki w toaletce czy pospacerować. Uwielbiam taką wiosenną pogodę i to, że wszystko powoli budzi się do życia po zimie!
Wiosna to czas zmian i przygotowań, między innymi zmiana garderoby, wyglądu czy środka transportu.
Ale nie o tym chciałam dziś dyskutować, a o kolejnym produkcie Lush, który polubiłam.
Od producenta: Złuszczający peeling do ciała pod prysznic, który może być również używany do mycia włosów (nadaje objętość i blask włosom) oraz idealny scrub dla zmęczonych stóp. Jest bogaty w minerały soli morskiej, Rub Rub Rub możemy użyć jako łagodny peeling na wilgotną skórę albo użyć go na suchą skórę przed pójściem pod prysznic. 
Sól morska, naturalny środek antyseptyczny oraz złuszczający, w połączeniu z dużą ilością soku z cytryny, pozostawia skórę 'odmłodzoną' i dodaje blasku i objętości włosom.
Skład: Fine Sea Salt, Sodium Laureth Sulfate, Fresh Organic Lemon Juice, Water, Sodium Cocoamphoacetate, Jasmine Flower Infusion, Mimosa Absolute, Orange Flower Absolute, Jasmine Absolute, Lemon Oil, Lactic Acid, Lauryl Betaine, *Limonene, Perfume, Colour 42090, Colour 45410
Moja opinia: Opakowanie jak przystało na t markę jest solidne i wykonane w 100% z materiału pochodzącego z recyklingu. Producent opisuje ten produkt jako taki, który ma wiele zastosowań, ale ja używam go tylko do ciała. Zaciekawił Was pewnie kolor, co? Jest taki słodki i smerfny ^^ Zapach jest przyjemny i orzeźwiający, choć kiedy używam peelingu pod prysznicem to jest dla mnie za ostry.Początkowo używałam go za dużo i teraz używam go w mniejszych ilościach. Dobrze się go nakłada na ciało i naprawdę świetnie na nie działa. Jest to mój pierwszy peeling solny i nie wiedziałam czy da sobie radę, ale zdziera naprawę dobrze. Moja skóra po nim jest gładziutka i nawilżona. Nie wysusza i pozostawia skórę pachnącą! Myślałam, że zapach jest chwilowy, ale nie, pachnie naprawdę długo. Zawiera mieszankę z soku cytryny, infuzji z jaśminu i mimozy. Po nałożeniu na skórę i masażu zmienia się jakby w delikatną piankę, bardzo mi się to podoba. Polecam. 

Wydaje mi się, że jest dostępny tylko w pojemności 330 g i kosztuje ok 42 zł. Produkty Lush nie należą do najtańszych, ale jak do tej pory większość z nich przypadła mi do gustu. 

10 komentarzy:

  1. Oj, u mnie kosztuje ~80 pln :( Ale i tak pewnie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Musze go wyprobowac !!! Wyglada zachecajaco zwlaszcza ten niebieski kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lush jest na mojej wishliście od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesli jest swietnym zdzierakiem to chcialabym sprobowac, chociaz z drugiej strony, ja rzadko uzywam takich produktow i pewnie ponad polowa poszlaby do kosza

    OdpowiedzUsuń
  5. Prezentuje się wspaniale, rzeczywiście smerfnie :]

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy, ma nieziemski kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście ciekawie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Zapraszam do obserwacji oraz polubienia mnie w Social Media :)