Sztohkolm za mniej niż 500 zł-Bez Wyrzeczeń!

Share this Post Share to Facebook Share to Twitter Email This Pin This
Tak jak wspomniałam w pierwszej części relacji z wypadu do Sztokholmu, dziś zapraszam Was do przeczytania wpisu między innymi na temat organizacji takiego wyjazdu.

Przelot, transport z lotniska do centrum, nocleg oraz kartę The Stockholm Card załatwiłam przez internet z odpowiednim wyprzedzeniem. W pierwszej kolejności kupiłam tanie bilety lotnicze, a potem rezerwowałam resztę. 

PRZELOT
Najtaniej tanimi liniami (Wizzair) dostaniemy się do Lotniska Skavsta, my za bilet zapłaciliśmy 78 zł od osoby w dwie strony (tylko z bagażem podręcznym). Lot z Gdańska trwał godzinę.

TRANSPORT Z LOTNISKA DO CENTRUM
Z lotniska do Centrum najszybciej i bez dodatkowych przesiadek dostaniemy się autobusami Flygbussarna, których godziny odjazdów dopasowane są do lotów. Przystanek znajduje się po prawej stronie przy wyjściu z lotniska, gdzie autobusy z tęczowym logo czekają na pasażerów. Dojazd trwa 80 min, a przystanek w Centrum znajduje się przy głównej stacji komunikacji miejskiej.  Cena biletu w dwie strony to 126 zł od osoby. Radzę na autobus iść troszkę prędzej, bo miejsca nie są numerowane, a bilety nie mają konkretnej informacji, na jaką godzinę są rezerwowane.

NOCLEG
Zatrzymaliśmy się w Hostelu Lodge32, gdzie za pokój 6 osobowy z 3 łóżkami piętrowymi zapłaciliśmy 498 zł (83 zł od osoby za noc) + 60 SEK (30 zł) za pościel i ręcznik od osoby. Byliśmy pozytywnie zaskoczeni, lokalizacja była świetna, a hostel czysty i dobrze wyposażony. A powiem Wam, że nie łatwo znaleźć nocleg w rozsądnej cenie w Sztokholmie, większość cen jest bardzo wysoka. Ten nocleg rezerwowałam na stronie agoda.com, ale takich stron jest mnóstwo, trzeba szukać i sprawdzać ceny.

TRANSPORT NA MIEJSCU
Tak jak już pisałam w poprzednim wpisie na temat tego wyjazdu, bardzo opłaca się wykupić kartę miejską (The Stockholm Card), która upoważnia do bezpłatnego wstępu do ponad 80 muzeów i atrakcji oraz bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską przez 48h. Komunikacja miejska jest bardzo dobrze rozbudowana, w tym metro. Oczywiście spokojnie można poruszać się też pieszo, co my robiliśmy najczęściej.

MUZEA I INNE ATRAKCJE
Jest naprawdę w czym wybierać, choć przez weekend zwiedziliśmy bardzo dużo, to była to tylko cząstka tego, co jest tam do zobaczenia. Wstępy do muzeów są dość drogie, ale jest też sporo darmowych atrakcji. Jeśli nastawiamy się na płatne muzea i atrakcje, to po raz kolejny polecam kartę (The Stockholm Card), dzięki której sporo oszczędzimy. Na pewno warto wydać każdą złotówkę na bilet do Muzeum Okrętu Vasa (Vasamuseet). Z darmowych atrakcji polecam "Katarina Elevator", skąd rozpościera się przepiękny widok na miasto, a także zmianę warty przy Pałacu Królewskim oraz spacer po Gamla stan.

JEDZENIE
Jest drogie, warto się przygotować i zabrać trochę więcej suchego prowiantu, aby na miejscu nie wydać za dużo. My przez dwa dni raz wybraliśmy się na obiad, a drugi raz na kolację i piwko. Pierwszego dnia na obiad wylądowaliśmy w restauracji Taco Bar (Mäster Samuelsgatan 44), gdzie za zestaw Burrito z Nachosami zapłaciłam 89 SEK (ok 45 zł), było smaczne i cena też rozsądna jak na Sztokholm. Drugiego dnia po intensywnym zwiedzaniu szukaliśmy miejsca, gdzie dobrze zjemy i napijemy się lokalnego piwka, tak trafiliśmy do lokalu Soft Kök & Bar (Malmskillnadsgatan 40). Świetne miejsce, najedliśmy i napiliśmy się do syta, a za pizzę oraz dwa piwka zapłaciłam 141 SEK (ok 70 zł). 
Przed wyjazdem znalazłam też informację o kultowej budce Nystekt Strömming, która podobno serwuje miedzy innymi przepyszne rybne burgery. Znaleźliśmy to miejsce przypadkiem, jedzenie wyglądało całkiem dobrze, ceny też były przystępne, ale akurat nie byliśmy głodni. Zrobiłam tylko pamiątkowe zdjęcie.
PAMIĄTKI
Zwykłe kartki pocztowe czy magnesy są najczęściej drogie, ale spacerując i sprawdzając ceny na kilku stoiskach można trafić na te bardziej rozsądne i tak za 2 kartki oraz magnes zapłaciłam 17 SEK (8,50 zł), co było ceną do przyjęcia. Najczęściej kartki były po 5-10 SEK, a magnesy od 3O SEK w górę. 

Jak widzicie taki wypad wcale nie musi drogi, wszystko zależy od was! Organizacja to też nic trudnego, wystarczy trochę poszperać w sieci i załapać się na tanie bilety lotnicze czy inne promocje.

Teraz kilka zdjęć, a na nich to, co mnie zdziwiło, zaskoczyło itd...
Rowery, mnóstwo rowerów, ale takich, które są gdzieś zostawione i nie nadają się do jazdy! Dlaczego nikt ich nie posprząta, właściciele ich nie zabiorą ? Hmm dziwne...
Myjnia dla rowerów, pierwszy raz widziałam taką. Świetny patent!
Witryny sklepowe, niektóre bardzo dziwne, jak ta powyżej! Był to sklep odzieżowy albo zakład krawiecki, a w witrynie szczury i parówki, tak szczury i parówki. Nie mam pojęcia, co autor miał na myśli.
 A tak się co niektórzy wozili, auto było w rozsypce, ale co tam :P
Plakaty bardzo mnie zaintrygowały, gdybym tylko wiedziała co jest na niektórych z nich napisane...

Mam nadzieję, że moje posty okażą się dla Was pomocne i skorzystacie z moich wskazówek. Serdecznie polecam Wam wypad do Sztokholmu, gdzie sama jeszcze kiedyś na pewno się wybiorę.

Kolejne podróże już niedługo, śledźcie moje Social Media na bieżąco. Koniecznie dajcie mi znać co myślicie o takiego typu postach, bo ja bardzo lubię je dla Was publikować?!

11 komentarzy:

  1. Chyba ucieło nazwe lokalu z dnia drugiego :)

    Świetny taki wpis ze wskazówkami!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe po przeładowaniu mam nawet fotki. Oj niedobrze, o tej porze takiego smaka robić.

      Usuń
    2. Posypało się przed publikacją :( Zerknij za kilka minut.

      Usuń
  2. Fajny wpis! Wybrałabym się! Lubię szybkie, spontaniczne i tanie wypady. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za wskazówki :) Mam nadzieję, że uda mi się w tym roku dotrzeć do Sztokholmu. Tylko tak nienawidzę latać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać po powrocie, jestem ciekawa Twojej opinii :) Ja najczęściej śpię w samolocie, latanie jak jazda autobusem.

      Usuń
  4. Podejrzewam że znajomość języka angielskiego jest tu niezbędna .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas jakiegokolwiek wyjazdu zagranicznego podstawy j. angielskiego są niezbędne, ale nie przesadzajmy.

      Usuń
  5. Fajne podsumowanie :) Marzy mi się zwiedzić Skandynawię. W Szwecji byłam w Ystad i bardzo mi się podobało, więc co dopiero stolica :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo pomocny post. Dziękuję. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Zapraszam do obserwacji oraz polubienia mnie w Social Media :)