Kosmetyki M.A.C, czy warto? Moja opinia!

Share this Post Share to Facebook Share to Twitter Email This Pin This
Marka M.A.C jeszcze kilka lat temu istniała dla mnie tylko w sferze marzeń, śliniłam się do monitora na widok tych cudeniek. Zagraniczne blogerki i vlogerki zachwycały się nimi, aż pewnego dnia zakupiłam swoją pierwszą pomadkę na eBay'u. Później kupiłam kilka kosmetyków będąc w USA, później przy okazji wyjazdu do stolicy, a jeszcze później zaraz po otwarciu polskiego sklepu online. W marcu odwiedziłam stolicę i nie mogło obejść się bez zakupów w tym sklepie, był to punkt obowiązkowy tego dnia i nic nie mogło mi przeszkodzić. 

Po wejściu oszalałam na chwilę z radości, ale dokładnie wiedziałam czego potrzebuję i na co przeznaczę niemałą sumę. Potrzebowałam czegoś matującego do twarzy, cieni do powiek i pomadki. Wszystko w macie, bo to mnie ostatnio kręci i brakowało mi tego w mojej kosmetyczce. 
Konsultantka/ekspedientka czy jak inaczej nazwać pracujące tam Panie... doradziła mi i wybrałam: 
  • Puder matujący w kamieniu Blot Powder Pressed: lekki, dający świetny efekt kosmetyk, który wiele godzin utrzymuje się na twarzy. Używam go do wykończenia makijażu, ale czasem też samodzielnie. Moja strefa T jeszcze nigdy nie wyglądała tak dobrze przez wiele godzin w ciągu dnia. Wybrałam kolor Medium Dark, ale tak naprawdę kolor jest w ogóle nie zauważalny na twarzy. Mam go od 2 miesięcy, używam prawie codziennie i do najbardziej wydajnych nie należy, ale warto i kupię go ponownie. (111 zł/12g)
  • Bazę matującą Oil Control Lotion, ten produkt to najlepsza baza matująca jaką do tej pory używałam, nie dość, że idealnie matuje, to nie wysusza skóry, a nawet ją nawilża dzięki zawartych w niej składnikom. Wchłania się natychmiast i delikatnie wygładza skórę. Ta baza w połączeniu z pudrem Blot Powder Pressed to mistrzostwo Świata! Jeśli macie problem ze swoją strefą T, to polecam te dwa produkty! (43 zł/30ml)
  • Matowe cienie do powiek oraz paletkę do nich, tu zastanawiałam się najdłużej, ponieważ nie byłam do końca pewna, czy kupić same cienie czy też z paletką, która do najtańszych nie należy, ale w końcu zdecydowałam się i do paletki dobrałam 3 cienie: A55 Quarry, A65 Blackberry, A85 Brule. Kolory są bardzo uniwersalne, mogę je nosić osobno, ale idealnie współgrają także jako smokey eye. Idealnie matowe, ładnie utrzymują się na powiece i nie zbierają w załamaniu. (Paletka 28 zł, Cienie 57zł/szt.)
  • Pomadkę Please Me o matowym wykończeniu, którą widziałam już prędzej w sieci i musiałam ją mieć. Odcień jest idealny, a wykończenie perfekcyjne. Pomadka wygląda idealnie, ale delikatnie wysusza usta(86 zł/3g)
Odpowiadając na pytanie, które zadałam w tyle tego posta, warto! Im jestem starsza, tym coraz bardziej przekonuję się, że wolę mieć w swojej kosmetyczce mniej, ale za to dużo bardziej przemyślanych kosmetyków, które faktycznie używam regularnie. Nie chcę wyrzucać już pieniędzy w błoto na nietrafione zakupy, a zainwestować w produkty wysokiej jakości. Reasumując wolę mieć mniej, ale za to dobrych i sprawdzonych kosmetyków.
Uważam, że te 439 zł to moje jedne z lepiej wydanych pieniędzy na  kosmetyki od lat.

29 komentarzy:

  1. w tąbaze chcialabym kiedyś zainwestowac

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezła sumka wydana,ale na puder i baze byłabym w stanie tyle wydać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och te cienie wyglądają kusząco ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też marzy mi się coś tej firmy, może kiedyś się skuszę, bo masz rację, że z wiekiem zmienia się podejścia do kosmetyków i w ogóle zawartości szafy/garderoby, czy co tam kto ma przyjemność posiadać :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam jedną pomadkę MAC i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też wolę mniej, a lepiej. Niemniej maca jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powoli dochodzę do tych samych wniosków.. ;)
    Właśnie kupiłam swój pierwszy podkład MAC.. Jestem ciekawa jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam cos tam tej marki i jakość jest bardzo dobra.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ich pomadki, ostatnio często sięgam po Sunny Seoul. Pudry również są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ten puder mogłabym mieć w swoich zbiorach :) bo moja strefa T ostatnio mocno szaleje ;c o szminkach też myślałam... Może kiedyś... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, jest świetny, a z bazą to już w ogóle miazga.

      Usuń
  11. Produktów od MAC niestety nie posiadam, ale ostatnio zdałam sobie sprawę, że również wolę wydać więcej pieniędzy na coś lepszego jakościowo i co będę używać, niż wkoło wydawać grosze na gorsze produkty, które albo okazują się niewypałem, albo leżą i się kurzą :) Jak na razie królują u mnie Inglot i Sleek (chociaż do droższych marek ich nie można zaliczyć), ale w planach mam właśnie zakup czegoś m.in. od MAC :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mniej a lepiej... też dochodzę do tego. Choć z MAC to tylko pomadki mam i bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię kosmetyki tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co najbardziej? Może mi coś podpowiesz i też się skuszę.

      Usuń
  14. Z MACa miałam tusz, ale nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  15. totalnie zawiodła mnie marka :/ o ile cienie są ok, ale umówmy się, że dla mnie jakość inglota, więc nie warto przepłacać, to podkłady są beznadziejne, mam jeden produkt, który lubię z MAC i jest to puder studio careblend. Nie po drodze mi z mac, choć róże mają piękne i rozświetlacze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkładu jeszcze nie miałam, używam od dłuższego czasu duetu Estee Lauder Double Wear + Maybelline SuperStay Better Skin, a od niedawna też niekiedy Satin Matt z Perfecty i bardzo sobie chwalę. Co do cieni, to fakt, Inglot ma świetne cienie, ale Mac'owskie trzymają mi się jeszcze lepiej. No i róże i rozświetlacze mają boskie <3

      Usuń
  16. Muszę pomyśleć o tej bazie matującej, bo moja cera ostatnio buntuje się ;-) Ja też uważam, że warto wydać więcej na 1 produkt dobrej jakości zamiast obkupić się tymi średnimi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja często kupowałam kilka tańszych kosmetyków dopóki jakiś spełnił moje wymagania. Teraz stawiam na jakość a później na cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szminka ma ładny kolor i też by mi się podobała. Niestety nie wiem czemu, ale po porodzie idąc z Maleństwem na spacer nawet na tuszu do rzęs już mi nie zależy...

    OdpowiedzUsuń
  19. Uświadomiłam sobie, że muszę kupić Blota. Gdzie 2 się bije tam 3 korzysta:) Zastanawiałam się nad Mineralize Skinfinish natural a Studio fix powder, ale raczej postawię na Blot, widzę same pochlebne recenzje:) Ta pomadka też jest na mojej liście.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :* Zapraszam do obserwacji oraz polubienia mnie w Social Media :)